Podróże

Książki

Uroda

Co nowego zamówić z Oriflame?

Ostatnie tygodnie to dla mnie całkiem nowe i niespodziewane doświadczenie. O ile mogę powiedzieć, że przyzwyczaiłam się do obecnego stanu rzeczy, to na początku  wcale nie było łatwo. Z czasem zaczęłam odkrywać zalety pozostawania w domu i nagle uświadomiłam sobie, że właśnie teraz mogę nadrobić wszystkie zaległości i zrobić wszystko, co do tej pory przekładałam lub to, na co po prostu nie miałam czasu. Porządki w kosmetykach, poszukiwania nowych kosmetycznych ideałów - czemu nie? I tak na nowo odkryłam markę, która kojarzy mi nie tylko z wysoką jakością i bogatą ofertą, ale również z długą tradycją. Zobaczcie, co nowego znalazłam dla siebie wśród kosmetyków Oriflame!
Kosmetyki Oriflame


Ciągle powtarzam, że nowych zapachów nigdy za wiele i przyznaję się do swojej małej słabości. Sama nie wiem kiedy powiększa się moja kolekcja pachnących flakoników, ale na pewno nie ma w tym nic złego, prawda? :)


Full Moon | woda toaletowa 30 ml
Full Moon to bardzo przyjemny, tajemniczy aromat. Ta piękna mała buteleczka również jest bardzo w moim guście. Fioletowy kolor, rajskie palmy i księżyc w pełni! Czego może chcieć więcej podróżniczka na przymusowej kwarantannie?

Najmocniej czuję połączenie brzoskwini z jaśminem, ale w tle pojawia się również olejek neroli, gardenia, orchidea, wanilia i nuty mchu. Lekka kompozycja Full Moon zawsze wie, jak skłonić mnie do uśmiechu i podoba mi się jej tajemniczość! Jest w tym produkcie coś magicznego, co sprawia że uśmiecham się na samą myśl o aromacie. 
Oriflame Full Moon Venture Beyond

Venture Beyond | woda toaletowa 100 ml
Jeśli miałabym określić zapach jednym słowem, to zdecydowanie byłoby to "musujący". Venture Beyond wydaje się zapachem, który każdy z nas zna, ale po chwili okazuje się, że wcale nie jest tak łatwo rozpoznać składniki aromatu. W owocowo-drzewnej kompozycji jest coś radosnego i uzelażniającego. Czasami trochę żałuję, że niektóre zapachy zarezerwowane są dla mężczyzn. 
I co najważniejsze w opinii: owocowo-drzewny zapach został zaakceptowany w męskiej kosmetyczce!

The ONE Instant Extensions | wydłużający tusz do rzęs
Myślałam, że w kwestii tuszu nic mnie nie zaskoczy, ale czekało na mnie mile zaskoczenie! Wydłużone, podkreślone i podręcone rzęsy, to efekt na jakim najbardziej mi zależy. Co kryje się za działaniem? To spiralna szczoteczka, z formułą zawierającą włókna.



The ONE Colour Adapt |balsam do ust 
Fioletowy kolor balsamu może na początku odstraszać, ale zdecydowanie warto mieć go w swojej kosmetyczce. Bardzo naturalny efekt! 


Love Nature | maseczka oczyszczająca z łopianem oraz kojąca z owsem 10 ml
Maseczki z serii Love Nature są tak niepozorne, że aż ciezko uwierzyć w to, co potrafią zdziałać. Jedno opakowanie wystarcza na 2 razy, więc przy cenie niższej niż 5 zł nawet nie ma co zastanawiać się nad ponownym zakupem. Maseczka z łopianem odpowiada za oczyszczanie. Uwielbiam efekt odświeżenia, jaki pozostawia na twarzy. Natomiast kojąca z owsem niweluje stany zapalne. 





Wszystkie kosmetyki z Oriflame to dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Moimi ulubieńcami zdecydowanie została woda toaletowa Full Moon oraz tusz do rzęs. Katalogi, jak i cała oferta Oriflame są przepełnione produktami które chciałabym dołączyć do swojej kosmetyczki. 

Teraz na stronie Orioffice.pl można zarejestrować się jako Klientka i przez co najmniej rok zamawiać kosmetyki taniej o 25% niż w katalogu Oriflame. I to bez żadnych limitów - każdy zamawia tyle ile chce i za ile chce. W obecnej sytuacji
Możecie zamówić przesyłkę do Paczkomatu lub kurierem DPD, prosto do domu! 

Czy warto jechać do Pamukkale w Turcji?

Dokąd wybrać się, kiedy chcemy zachować chociaż trochę zimowego klimatu, ale jednocześnie marzymy o ciepełku? Na myśl od razu przyszło mi tureckie Pamukkale - wapienne twory bardzo przypominają śnieg i faktycznie służą odrobiną ochłody w upalny dzień. Czemu nagle przypomniałam sobie o jednym z symbolów Turcji? Po pierwsze często wracam tam myślami, a po drugie być może ktoś z Was planuje właśnie wielkie tureckie wakacje i zastanawia się nad wycieczką do "bawełnianej twierdzy".

Co jest atrakcją Pamukkale? 
Wapienne osady na zboczu góry, tak unikatowe i niesamowite, że wpisane na listę dziedzictwa UNESCO już w 1988 roku. W całym tym skomplikowanym procesie, który wymyśliła natura, powstają baseny wody termalnej w kształcie tarasów. Aż ciężko uwierzyć, że to wszystko toczy się już od 14 tysięcy lat!
Zalety Pamukkale
Zawsze doceniam wyjątkowe dzieła, którymi obdarowuje nas natura. Takie widoki to coś wyjątkowego, nigdy nie widziałam nawet niczego podobnego. Cały proces powstawania basenów i ich położenie jest naprawdę niesamowite, wystarczy spojrzeć!



A w oddali widać już tłumy turystów...

Wady Pamukkale
Dalej, dalej nogi Gadżeta! Jedną z przedwycieczkowych porad, jaką otrzymaliśmy, było zaopatrzenie się w wygodne buty, co w ostatecznym rozrachunku było kompletnie bez sensu. Główną atrakcją Pamukkale jest wejście do sztucznie utworzonych basenów z wodą termalną, gdzie nikt w butach nie chodzi, bo po pierwsze nie wolno, a po drugie, kto chciałby wyjść w butach zalepionych białym osadem. Buty musicie postawić na schodkach obok innych 12345 par pozostawionych przez turystów lub ewentualnie nosić ze sobą. Poniżej pierwszy etap, który trzeba przejść, aby umoczyć się w wapiennym osadzie, a jest tak cholernie śliski, że łatwo wylądować na czterech literach. 

Więcej Was tu nie było? :) Ogromne ilości turystów wyjątkowo psują klimat Pamukkale. Oczywiście jako obowiązkowa atrakcja podczas pobytu w Turcji, nie da się uniknąć zainteresowania innych turystów, ale przez to miałam ochotę jak najszybciej oddalić się od najpopularniejszego miejsca. Z resztą co to za atrakcja taplać się w wodzie, przez którą dziennie przechodzą takie tłumy. 



Zdjęcia z katalogu vs. rzeczywistość - przez wszystkie katalogi i reklamy wycieczek przewijają się jedne i te same ujęcia. I fakt miejsce ze zdjęć istnieje!  Ale to tylko mały wycinek z całości, do którego i tak nie podejdziecie zbyt blisko. Wszystko co pozostało naturalne, ogrodzone jest łańcuchami, a gdy ledwo wychylicie stópkę za łańcuch, miła Pani z ochrony natychmiast przywoła Was do porządku. To co widać poniżej to jedne z nielicznych naturalnych tarasów, które przetrwały do dzisiaj...




Z tego co słyszałam, to trochę na właśnie życzenia. Turystyczny szał na Pamukkale zaowocował budową hoteli zaraz przy samych trawertynach, a gdy okazało się, jak negatywny wpływ mają dla atrakcji, kazano je zburzyć. Ale chyba trochę za późno. Podobno każdy przejazd w pobliżu tarasów narusza ich strukturę, a o to nietrudno skoro droga biegnie pod samymi basenami. 

Kiedyś i dzisiaj - dla zobrazowania sytuacji najlepiej porównać, jak wyglądało to kiedyś, a jak dzisiaj. Kiedyś ludzie mogli kąpać się we wszystkich naturalnych basenach, na które dzisiaj można tylko popatrzeć z daleka. Ktoś tych turystów jednak tam wpuścił, a domyślam się, że wielogodzinne przesiadywanie ani trochę nie poprawiło stanu tarasów. Skutki są takie, jakie widać, a czasu raczej nie da się cofnąć. Cały teren już kilkakrotnie zamykano dla turystów, a możliwe że niedługo zostanie zamknięty już na zawsze...




Jeśli ruszycie dalej, za reprezentacyjną cześć, to aż przykro robi się patrząc na te wyschnięte tereny...








W cenie wycieczki do Pamukkale macie również zwiedzanie Hierapolis, starożytnego miasta położonego powyżej wapiennych tarasów. Atrakcją, którą możecie wykupić sobie dodatkowo jest kąpiel w Basenie Kleopatry, małym i bardzo zatłoczonym zbiorniku, z fragmentami budowli na dnie. Ani trochę nie zachęca ani jego wygląd, ani cena ok. 10 euro za kąpiel (?!)
Lejący się z nieba żar nie przeszkodził nam w zwiedzaniu ruin, chociaż przyznaję, że ta temperatura doprowadziła mnie na skraj wytrzymałości. Teren jest duży, a miejsc do ochłodzenia się w cieniu niezbyt wiele. Zdecydowanie mocnym punktem jest Amfiteatr w Hierapolis, zachował się wyjątkowo dobrze i prezentuje się imponująco. 



Podsumowując, czy warto odwiedzić Pamukkale? Tak, bo nigdzie indziej nie znajdziecie niczego podobnego i warto zobaczyć na własne oczy dzieła natury, ale... 

Nie spodziewajcie się nie wiadomo czego, a już na pewno nie tego, co pokazują w folderach biur podróży. Jeśli stoicie przed wyborem Pamukkale czy Kapadocja to bez wątpienia wybierzcie to drugie! Jak dla mnie Pamukkale to atrakcja na raz i średnio warta swojej ceny - wycieczki ok. 45 euro.


Chodźcie zobaczyć Kapadocję! ⇒ Kapadocja

Co robić w Zakopanem? Hala Gąsienicowa zimą!

Data publikacji kolejnego zakopiańskiego wpisu nie jest przypadkowa! Dzisiaj, 19 stycznia świętujemy Światowy Dzień Śniegu, a Zakopane to idealne miejsca na oficjalne obchody. Śniegu zdecydowanie tam nie brakuje, a i atmosfera dużo bardziej zimowa i magiczna niż w innych częściach Polski. 


Zakopane to dla mnie obowiązkowy kierunek o tej porze roku. W końcu tylko tam było mi dane oglądać prawdziwe oblicze zimy. Wędrówka nad Morskie Oko, spacer po Gubałówce, to nie wszystko! Co jeszcze można robić zimą w Zakopanem?



Po raz pierwszy w życiu wyruszyłam w wędrówkę do Hali Gąsienicowej!
Dojazd do Kuźnic, a potem szlakiem prosto przed siebie!
Atrakcje w Zakopanem zimą


Atrakcje w Zakopanem zimą



Marzyłam o pięknej zimie pełnej śniegu, mrozu i w końcu się doczekałam się! Takie widoki to prawdziwa bajka. 

I chociaż przez ograniczoną widoczność wyglądało to dosyć złowrogo, to było warto! 
Atrakcje w Zakopanem zimą


Atrakcje w Zakopanem zimą


Atrakcje w Zakopanem zimą


Śniegiem po oczach! :) Ale im dalej, tym coraz piękniej! 
Atrakcje w Zakopanem zimą

Chwała temu, kto wymyślił raki na buty! Gdyby nie one, to już widziałam w oczach wyobraźni jak turlam się na dół :)
Atrakcje w Zakopanem zimą



Zostańmy tu, proszę! 
Atrakcje w Zakopanem zimą

Już nieraz przekonałam się, że pogoda w Zakopanem potrafi płatać figle, ale mamy to szczęście, że warunki atmosferyczne zawsze są po naszej stronie. Z jednej strony piękna zima, śnieg, mróz, a z drugiej już u celu zastaliśmy taki widok. Podobno tam z tyłu są góry :)
Atrakcje w Zakopanem zimą
Chwila przerwy w schronisku...

Atrakcje w Zakopanem zimą
I ruszamy dalej! 

Atrakcje w Zakopanem zimą


Atrakcje w Zakopanem zimą

Atrakcje w Zakopanem zimą
 Tylko spójrzcie, jak cudownie prezentuje się Hala Gąsienicowa zimą! 
Atrakcje w Zakopanem zimą

Jestem ciekawa czy wiecie, co tak naprawdę oznaczają kolory szlaków? Ja cały czas interpretowałam sobie to na swój sposób i myślałam, że czerwony jest najtrudniejszy, czarny to już w ogóle tylko dla profesjonalistów, a niebieski i zielony to takie bardziej dla amatorów. O jak bardzo się myliłam! :) Nasz niebieski szlak, to  po prostu trasa dalekobieżna :)
Atrakcje w Zakopanem zimą
Atrakcji w Zakopanem nie brakuje, a w połączeniu z zimą, chciałoby się iść przed siebie i to dosłownie wszędzie! Niektórzy omijają to miejsce, chociażby z powodu cen. Ale czy Zakopane jest drogie? Dojazd do Kuźnic kosztował nas 3 zł, wejście na teren 5 zł. A reszta bezcenna, która dostaliśmy gratis od natury! 
Atrakcje w Zakopanem zimą

Atrakcje w Zakopanem zimą

 Powrót był równie wspaniały!
Atrakcje w Zakopanem zimą

I znowu te widoki! 
Atrakcje w Zakopanem zimą

Atrakcje w Zakopanem zimą



W końcu! W końcu można było wykorzystać zimę w 100% :)
Koniecznie muszę wrócić na Halę Gąsienicową latem! 
Atrakcje w Zakopanem zimą






Popularne

recent posts

OBSERWATORZY

Kategoria 1

instagram @czokomorena

Kategoria 2

Copyright © Czokomorena