wtorek, 5 kwietnia 2011

Nowość od Maybelline-recenzja;)

Gdy dostałam maskarę One by One od Maybelline od razu zabrałam się do testowania i po ponad 2 tygodniowym okresie codziennego używania mogę się w końcu z Wami podzielić moimi odczuciami.Aby dokonać obiektywnej oceny zestawiłam swoje spostrzeżenia z tym co obiecuje producent ;)
(zdjecie pochodzi ze strony maybelline.pl)

Co do specyficzności szczoteczki,faktem jest,że opisywane przez producenta "specjalne włókna" mają przedziwną moc,która rzeczywiście rzęsy rozdziela i pokrywa dokładnie tuszem każdą rzęsę.W moim przypadku nie było mowy o grudkach nawet po nałożeniu 2 warstw,co zazwyczaj zdaża się droższym pozornie lepszym tuszom.
Żadna z Nas nie potrzebuje raczej kosmetyku wymagającego ciągłych poprawek,lub też (o zgrozo!) kruszącego się i zostawiającego pod oczami piękne czarne wzorki.Na szczęście One By One nic z tym wspólnego nie ma! Trzyma się długo,nie obsypuje,a i dłubanie w oku wytrzyma (sprawdzałam ;)

Za zalętę uważam także to,że nie podrażnia oczu,nie zauważyłam tego nawet przy noszeniu soczewek

Według mnie cena jest przystępna,bo tusz jest wydajny i daje efekty obiecywane przez producenta,a wspomnę jeszcze o opakowaniu które przykuło moja uwagę w sklepach,zanim jeszcze go dostałam.Kolor opakowania zdecydowanie przyciąga wzrok i tak idealnie pasuje do mojej torebki ;)
A co do koloru maskary to każda z Nas również powinna wybrać jeden z 3 dostępnych kolorów.

           Zatem daję mu maksymalną ocenę 10 i zastanawiam się co jeszcze wymyśli Maybelline ?! ;)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka