czwartek, 25 października 2012

Zamawiam budzenie na 6 ! ;)

A kto będzie mnie budził ? 
Duet marki Rimmel, którego recenzję dziś Wam przedstawię.




Zacznę od podkładu:

Rimmel Wake me up - podkład rozświetlający

  • Opakowanie: Pierwszy plus należy się za estetyczne opakowanie, z wygodną pompką. Rimmel wiedział co robi, bo kolor opakowania od razu przykuwa uwagę w sklepie ;) 

  • Cena: 30 ml w Rossmannie kosztuje 39,99 zł, często też opłaca się kupić zestaw podkład + korektor.

  • Odcień: Posiadam odcień 100 IVORY czyli najjaśniejszy, no ale niestety... jest on dla mnie za ciemny... co od razu wyklucza go z moich ulubieńców. W sumie to dziwie się, że podkład, którego twarzą jest Kate Moss, posiada najjaśniejszy odcień, który i tak jest ciemny, a jak wiadomo modelka raczej do opalonych nie należy;) Podkład ciemnieje na twarzy.

  • Dodatkowo: W konsystencji podkładu znajdziemy brokatowe drobinki, widoczne w opakowaniu, ale na twarzy nie widać ich od razu. Mają one za zadanie rozświetlić naszą skórę. No i moją niestety rozświetlają do przesady :/ Jestem posiadaczką cery tłustej, więc u mnie ten podkład całkowicie nie zdaje egzaminu. Nie dość, że po kilku godzinach mocno się świecę, to jeszcze czuję jakby po mnie spływał.

  • Nakładanie: Trzeba mu jednak przyznać, że podczas nakładania zachowuje się jak ideał, nie zasycha od razu, nie tworzy smug, łatwo się go rozprowadza zarówno gąbeczką jak i pędzelkiem.

  • Nie zapychał i nie powodował na mojej skórze żadnych niemiłych niespodzianek.
  • Muszę także przyznać, że idea „budzenia” twarzy również nie wyszła najgorzej – po nałożeniu podkładu nie widać śladów zmęczenia, ukrywa też drobne niedoskonałości.  
     
Podsumowanie: To po prostu nie jest podkład dla mnie- osoby z cerą tłustą i w dodatku bardzo jasną. Myślę, że dla kogoś z cerą suchą, normalną i w trochę ciemniejszym odcieniu może być ideałem. I znowu zdałam sobie sprawę jak wiele składa się na kosmetyk idealny ;)

Ale to nie koniec- czas na korektor, który ratuje serię Wake me up przed moim odrzuceniem;)

Rimmel Wake me up - rozświetlający korektor 

 
  • Odcień: Chociaż w opakowaniu nie widać dużej różnicy między odcieniami korektora i podkładu, to w rzeczywistości dla mnie jest ona ogromna. Korektor jest dużo jaśniejszy (w końcu ! ;) Posiadam odcień 010 IVORY

  • Cena: 7 ml waha się w przedziale cenowym od 10- 22zł

  • Trzeba mu przyznać, że radzi sobie z oznakami zmęczenia i „budzi” naszą twarz. Do tego jest łatwy w użyciu, dobrze się rozprowadza i nie ciemnieje na twarzy.

  • Jednak... wymaga poprawek w ciągu dnia. Nie jest to tak kłopotliwe jak w przypadku podkładu, ale nie ma się co łudzić – na cały dzień nam nie wystarczy.

  • A, zapomniałabym – zarówno korektor jak i opisywany wcześniej podkład mają przyjemny zapach – nie ma to nic wspólnego z kosmetyczną chemią, która czasem odrzuca nas od zakupu jakiegoś produktu ( na szczęście! ;)

  • Wydajność: No i ostatni plus – jest wydajny. Używam go już od dłuższego czasu (nawet nie pamiętam od kiedy, więc znaczy, że od dawna;) i nie zauważyłam wielkiego ubytku.
Podsumowanie: Jeśli poszukujecie taniego, dobrego korektora, który świetnie nadaje się pod oczy- warto dać szansę Rimmelowi. Ja się na nim jeszcze nie zawiodłam i szczerze polecam ;)



I o ile moja przygoda z podkładem Wake me up już się zakończyła, to korektor dzielnie się wybronił i dalej zajmuje wysokie miejsce w moim rankingu ;)


A jakie jest Wasze zdanie co do serii Wake me up ?


12 komentarzy :

  1. Niestety nie miałam okazji próbować żadnego z tych kosmetyków. Ostatnio unikam podkładów, moja twarz musi nieco odpocząć. Zresztą masz cerę rzekomo trądzikową ( chociaż nie mam jakiś wyprysków), a miejscami suchą, więc nie wiem czy ten podkład by mi ich nie podkreślał. Aczkolwiek recenzja bardzo fajna. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam wiele pozytywnych komentarzy o tych produktach, mam zamiar kupić. Mój obecny podkład również jest z rimmela, bardzo dobrze się sprawdza.
    dominicasinspirations.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Już widzę, że byłby dla mnie za ciemny, a szkoda, bo dla moich bardzo suchych partii twarzy chyba byłby dobry...

    OdpowiedzUsuń
  4. zastanawiałam się co ma pobudka do podkaldu ;p ale teraz juz wiem;]

    OdpowiedzUsuń
  5. niestety nie używałam jeszcze żadnych kosmetyków z tej serii ale być może się skuszę na kupno podkładu ;)
    zapraszam do siebie na post z zakupowymi nowościami ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie używałam jeszcze żadnego podkładu Rimmel'a. Jest produkowany przez Coty, więc teoretycznie ma coś wspólnego z kosmetykami (w tym przypadku z podkładami) Miss Sporty, ale to tylko moje przypuszczenie. A z kosmetyków Miss Sporty zawsze byłam zadowolona, więc myślę, że i ten podkład spełniłby moje oczekiwania.
    Obecnie "zdradziłam" mój podkład z AA z podkładem antystresowym z Avonu (dostałam go w prezencie od koleżanki) i jestem zadowolona. Fajnie matuje ale nie tworzy efektu maski, więc (tak przy okazji) mogę polecić ten kosmetyk na przyszłość :D

    OdpowiedzUsuń
  7. wlasnie zastanawialam sie nad jakoscia tego korektora :)

    xxo

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam podkład i byłam w sumie z niego zadowolona, chociaż nie dogadywał się z każdym kremem, korektora nie próbowałam i jakoś na razie nie chce :))

    OdpowiedzUsuń
  9. niestety, nie używałam żadnej z tych rzeczy i nie mam co do nich zdania, korektor wygląda całkiem fajnie :)


    ANECIA WAS HERE

    OdpowiedzUsuń
  10. super post ! Zapraszam do nas na konkurs, w którym do wygrania wejściówki na pokaz mody! www.walkingcliches.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam próbke tego podkładu i nie byłam zadowolona więc z pewnością go nie kupie...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie mam za dobrej opinii o tej firmie, ale korektor wygląda ciekawie

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka