czwartek, 2 maja 2013

Helsinki/Justin/Essence, czyli I♥ MY LIFE ;)

Gdyby dwa tygodnie temu ktoś powiedział mi, że lada dzień wygram jedną z najlepszych nagród w swoim życiu i spędzę szalone 2 dni w mieście, o którego zobaczeniu zawsze marzyłam - nie uwierzyłabym !
A jednak, jak widać wszystko się może zdarzyć! Jakiś czas temu brałam udział w konkursie gdzie do wygrania był( zacznę od końca :D) pobyt w Helsinkach dla 2 osób, z przelotem i zakwaterowaniem. A żeby ocieplić trochę chłodną skandynawską atmosferę i wypełnić plany na wieczór, firma Essence - organizator i sponsor całego wyjazdu, zapewniła nam główną atrakcję w postaci biletów na koncert i spotkanie z Justinem Bieberem!!! który niedawno podpisał z Essence 2-letni kontrakt
Telefon o wygranej był jak grom z jasnego nieba, czy jadę ?! Oczywiście, że tak ! Pozostało tylko zaprosić osobę towarzyszącą, pakować walizki i w drogę !

Oczywiście nasza podróż rozpoczęła się w Warszawie. Jak się okazało obawy przed pierwszym lotem były zupełnie niepotrzebne, teraz mogę latać i latać ;)
 Półtorej godziny nad ziemią i jesteśmy w Helsinkach !
Czas na chwilę odpoczynku! 
Mieszkaliśmy w Hotelu Holiday Inn Helsinki West - Ruoholahti,
który mogę bardzo, ale to bardzo polecić, chociaż ceny są pewnie równie "cudowne" jak nasz pobyt;)
 Nasz pokój ;)

Szybka herbatka i lecimy w miasto, na koncert ;)
a właściwie jedziemy taksówką, bo była to bardziej opłacalna forma transportu niż fińska komunikacja miejska ;)
 Pod Hartwall Areeną, gdzie miał odbyć się koncert zastałyśmy tłumy dziewczyn, którym w ogóle nie przeszkadzała typowo skandynawska pogoda, czyli chłód, deszcz i wiatr.
Dzięki naszej wygranej z Essence, na szczęście nie musiałyśmy moknąć, bo już po kilku chwilach zaprosili nas do środka Areny. Tam spędziłyśmy dwie godziny, (bo jak wiadomo gwiazdy lubią się spóźniać;) na rozmowach z dziewczynami, które wygrały wejściówki w konkursach, w innych krajach. Kiedy zaczęło nam się dłużyć, w końcu pojawił się Justin ;)

To, co się tam działo przeszło moje wyobrażenia, dziewczyny piszczały, płakały, a milion ochroniarzy nie dało się nam nawet normalnie ruszyć, pomimo tego, że nie miałyśmy zamiaru na nikogo się rzucać ;)
Atmosfera pełna pozytywnych emocji udzieliła mi się całkowicie i już nie mogłam się doczekać spotkania na żywo ;) 

Spotkanie trwało niestety bardzo krótko, chyba ze względu na to spóźnienie, ale muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i nadal nie mogę w to uwierzyć ;)! Oczywiście ochrona w gotowości, prawie załapała się na zdjęcie ;)


 A co do koncertu: Areena była wypełniona po brzegi, 11tys. sprzedanych biletów = 11 tys. piszczących dziewczyn ;) Koncert to było jedno wielkie SHOW !!! Nigdy nie widziałam czegoś takiego! Miałyśmy miejsca siedzące, z dobrym widokiem na scenę, ale nie dało się usiedzieć w miejscu. Wszystko było niesamowite, efekty takie jak fajerwerki czy płonący ogień, wielka trzypoziomowa scena, scenografia, filmiki pojawiające się miedzy piosenkami sprawiły, że jestem MEGA zadowolona z koncertu i bez wahania poszłabym jeszcze raz (nawet kilka!)
Ten dzień zdecydowanie zapadnie mi na długo w pamięci ;)
Nie mam zdjęć z koncertu, bo nie lubię się skupiać na ich robieniu, kiedy wokół tyle się dzieje;) Potem wstawię te z oficjalnej strony, bo chwilowo blogger szaleje ;)









Oczywiście zamiast iść spać, musiałyśmy przeanalizować cały dzień od początku i spróbować uwierzyć w to co się dzieje ;)
Na drugi dzień zaplanowałyśmy zwiedzanie. Wstałyśmy po 8 żeby maksymalnie wykorzystać ten dzień i zaraz po śniadaniu...
ruszyłyśmy w drogę! Szybko zniechęciłyśmy się do odczytywania niezwykle skomplikowanych rozkładów autobusowych i poszłyśmy pieszo ;)

 Obowiązkowo musiałyśmy wstąpić do Moomin Shop ;)


Zdziwiło mnie, że oprócz dwóch sklepów nie było praktycznie żadnych śladów Muminkowej manii, za to bardzo często pojawiały się postacie z Angry Birds, można było znaleźć z nimi dosłownie wszystko, aż do znudzenia !

Ateneum-muzeum sztuki


Dworzec Centralny w Helsinkach

Plac Senacki, czyli najbardziej rozpoznawalne miejsce w Helsinkach
Katedra Luterańska
Sobór Uśpieński



 Port
Krowa z puszek ?! ;)

Mnóstwo małych, uroczych kawiarenek w centrum



 i miejsca do rekreacji na świeżym powietrzu
 Ceny w sklepach są niestety dużo wyższe od naszych, ale skusiłyśmy się na małą lodową przyjemność ( co z tego, że na dworze było 8 stopni ;)
 Z Muminkiem na lotnisku ;)
 No i wracamy...
a tutaj wszyscy zwycięzcy z Polski, razem z panią Julią - manager Essence, która przewodniczyła naszej grupie i pilnowała, żebyśmy się nie pogubili z tych wrażeń ;)

2 intensywne dni, a tyle niezapomnianych wrażeń !
Dziękuję Essence !
aż chce się powiedzieć : Never say never ;) !


14 komentarzy :

  1. kurcze że też jednak można wyrać w takich konkursach. Justina nie znam ale fanką Muminków jestem od dziecka - nawet mój facet mówi do mnie Mała Mi :) gratuluję wygranej i cudownego wyjazdu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super zdjęcia. Zazdroszczę wyjazdu. ;)

    http://nummifashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna wygrana, ja niestety nigdy nic nie wygrałam :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję wygranej :) Ciekawe doświadczenie :)
    A post jest świetny, ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. dzieki za te fotki :) mam szczegolny sentyment do Finlandii i dziekuje, że moglam zobaczyc chociaz jej czesc :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ojojojjo! zazdroszczę *,*

    OdpowiedzUsuń
  7. WOW! serdecznie Ci gratuluję wygranej! :)
    Bieber to kompletnie nie moje klimaty, ale same Helsinki przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka