niedziela, 29 września 2013

,,Ostatnia Spowiedź" t. II - recenzja

,,Ostatnia Spowiedź" Nina Reichter
rok wydania: 2013
wydawnictwo: Novae Res

Pierwsza część ,,Ostatniej Spowiedzi” zrobiła na mnie tak duże wrażenie, że z czystym sumieniem mogę ją zaliczyć do moich ulubionych książek. Niestety zakończenie było tak zaskakujące, że trudno było przewidzieć jak dalej potoczy się ta historia. Z niecierpliwością czekałam na drugi tom serii i tak już na początku września, kilka dni po premierze stałam się jego właścicielką.

Już na samym początku wracają znajome z pierwszej części emocje, bo ponownie znajdujemy się w samym centrum akcji. Podczas ostatniej nocy wiele się zmieniło. Nieporozumienie, feralny koncert i strzał, doprowadziły do sytuacji, w której nieprzytomny Bradin leży w szpitalu, a gdzieś w powietrzu snuje się tajemnica, w której główne role odgrywają jego dziewczyna – Ally i brat bliźniak – Tom. Teraz mogłoby się zdarzyć dosłownie wszystko, ale na szczęście autorka oszczędziła nas, czytelników i nie uśmierciła głównego bohatera.

Zatem Bradin dochodzi do siebie w otoczeniu najbliższych...ups...a właśnie, że nie. Nie jest tak kolorowo, bo wciąż otacza nas mnóstwo niedopowiedzeń i teraz ani Tom, ani Ally nie są oparciem dla Bradina. Minie trochę czasu zanim pewne rzeczy wrócą do normy i wszyscy zrozumieją swoje błędy. I mogę Was zapewnić, że w tej książce nawet proces godzenia jest nieprzewidywalny ;) W końcu wszystko wraca do normy, Bradin i Ally są szczęśliwą parą i cieszą się każdym wspólnym dniem. Na ich drodze stają jednak naturalne życiowe przeszkody: nieżyczliwi ludzie, ex-partnerzy, zakłamani znajomi, fani (a raczej fanki) i masa innych ludzi, którzy zazdroszczą im magicznego uczucia. I z tym wszystkim będą musieli się zmierzyć. Dodatkowo Ally, przyszła studentka musi podjąć decyzję, co dalej z jej edukacją i jak wytłumaczyć rodzicom, że rzuca wszystko, po to by żyć u boku wielkiej gwiazdy?


W międzyczasie możemy się przyjrzeć ciemnym i jasnym stronom show-biznesu i po raz kolejny przekonać się, jak mało wiemy o prawdziwym, niekreowanym przez tabloidy życiu gwiazd. Ochrona, obsługa, asystenci, dzięki tej książce dopiero zaczęłam zauważać ile ludzi jest codziennie potrzebnych by wszystko przebiegało zgodnie z planem. Z racji tego, że bohaterów utożsamiam z konkretnymi, istniejącymi w rzeczywistości osobami, nie mam problemu z wyobrażeniem sobie postaci. Z Ally, której trudno przypisać istniejącą odpowiedniczkę, też sobie na szczęście poradziłam i wykreowałam jej postać w wyobraźni. W historii jest także obecny wątek braterski, bo jak wiadomo Bradin i Tom są bliźniakami. A z takimi to różnie bywa...nie dość, że łączy ich magiczna więź, to jeszcze czują to samo i podobają im się takie same rzeczy, a może i dziewczyny...?;)

Ostatni rozdział jest moim ulubionym. Aż trudno mi uwierzyć, jak świetnie Nina Reichter wymyśliła zakończenie tej części. Tyle chciałabym Wam o tym opowiedzieć, a nie mogę, bo nie będziecie mieli niespodzianki! Ale oczywiście znowu akcja urywa się w takim momencie, że domysły dotyczące tego co dalej, są zupełnie bezsensowne. Bo ponownie...może zdarzyć się wszystko.
Sama nie wiem, jak powinnam odbierać tę historię. Z jednej strony czuję się jak przyjaciółka Ally, która obserwuje z boku jej życie i z radością wspiera ją w każdym działaniu. Z drugiej strony często zastanawiam się, jak wyglądałoby moje życie na jej miejscu. Pogodzenie własnych pasji i marzeń z życiem prywatnym, którego częścią jest światowa gwiazda, z napiętym grafikiem, wydaje się niesamowicie trudne, ale nie niemożliwe! W końcu ten dreszczyk emocji przy ukrywaniu prawdy przed całym światem nie musi być tylko stresujący, ale i ekscytujący, prawda?

To co uwielbiam w ,,Ostatniej Spowiedzi”, to także to, że nie jest szablonowa. To nie tylko opisy i dialogi, ale także fragmenty piosenek, cytaty i jedne z najpiękniejszych złotych myśli jakie kiedykolwiek czytałam. Dodatkowo co jakiś czas odnajdujemy wskazówkę – konkretną piosenkę, którą autorka przypisała do danego fragmentu. Całą listę piosenek można znaleźć tutaj. Polecam słuchanie podczas lektury, albo i bez, szczególnie teraz, gdy pogoda nas nie rozpieszcza.


Od strony wizualnej książka jest bardzo podobna do pierwszej części, niewielka różnica w liczbie stron, zapis, okładka w podobnym stylu (swoją drogą skoro na I tomie jest nawiązanie do muzyki, a na II tomie twarz dziewczyny, to ciekawi mnie jak połączą się te dwa elementy i co zagości na okładce w III części)

Powiem szczerze, że bałam się tej kontynuacji. Jest milion dowodów, że drugie części filmów czy książek nie potrafią dorównać oryginałowi. Jak się okazało, moje obawy nie sprawdziły się! Drugi tom podobał mi się jeszcze bardziej niż pierwszy i według mnie stanowi kolejną część w odkrywaniu tej niesamowitej historii. Pierwszy – wprowadzenie i początek niezwykłej znajomości, drugi – rozwój z wieloma zwrotami akcji, a trzeci? Mam nadzieję, że wkrótce się dowiem, a książkę polecam każdemu, nikt nie będzie zawiedziony! ;)


Zapraszam Was także na fb wydawnictwa Novae Res i na profil poświęcony serii ,,Ostatnia Spowiedź"

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka