wtorek, 26 listopada 2013

Z talentem do gwiazd!

Książka, jaką debiutuję w nowym klubie recenzenckim to ,,Z talentem do gwiazd. Jak zrobić karierę w show-biznesie” Brzmi poważnie, prawda? I tak też jest. O tym, że show-biznes to nie żarty bezsprzecznie wiedzą autorzy: Adam Grzegorczyk – menedżer, dziennikarz muzyczny, dyrektor festiwalu w Jarocinie, a także Tomasz Kopeć – założyciel i były dyrektor Kompanii Muzycznej Pomaton/EMI. Na bazie doświadczeń w branży muzycznej, stworzyli poradnik, który dedykują każdemu, kto chociaż trochę wiąże swoją przyszłość z show-biznesem. 

Z talentem do gwiazd. Jak robić karierę w show-biznesie
Adam Grzegorczyk, Tomasz Kopeć
Wydawnictwo Helion
2013 
Okazuje się, że nie jest prostym zadaniem stworzyć receptę na sukces. Obecnie trwa wysyp programów typu talent show. Poznajemy ludzi, którzy posiadają niezwykłe umiejętności, ale nie zawsze wiedzą, jak z nich korzystać i w jaki sposób je rozwijać. Przed rozpoczęciem lektury myślałam, że książka jest pisana pod typowych przedstawicieli show-biznesu czyli wokalistów i aktorów. Przekonałam się jednak, że show-biznes to dużo więcej. Należą do niego ludzie obdarzeni wieloma talentami, a nie tylko pięknym głosem i zachwycającą grą aktorską. To także dziennikarze, prezenterzy, członkowie kabaretów i przedstawiciele wielu innych branż.

Przyznam, że dawka prawdziwych talentów i celebrytów zarówno na polskim, jak i zagranicznym rynku jest dla mnie przytłaczająca, ale niespecjalnie się tym martwię, bo nigdy nie ciągnęło mnie do robienia kariery w blasku fleszy. Co innego jeśli chodzi o funkcje ,,pomocnicze” czyli zaczynając od asystentów, stylistów, ochrony, rzeczników...kończąc na najważniejszych – menedżerach. Bo przecież, żeby pracować w show-biznesie nie od razu trzeba występować przed wielomilionową publiką. Można stać za kulisami i wszystkiemu przyglądać się z bezpiecznej pozycji. Wiadomo, że za każde niepowodzenie winę ponosi artysta. Oczywiście jego potknięcia mają większy lub mniejszy związek z nieprawidłowym zarządzaniem przez menedżera, ale wtedy nikt o tym nie pamięta. W drugą stronę działa to inaczej, bo gdy artysta święci triumfy, korzysta na tym także jego reprezentant. Nie oszukujmy się, z wybitnym menedżerem szanse na niepowodzenie są praktycznie równe zeru, dlatego rozważaniom dotyczącym tego zawodu został poświęcony cały rozdział.
Gdy próbuję postawić się w sytuacji osoby, która marzy o wielkiej karierze, ale jest dopiero na początku tej drogi, to mam mętlik w głowie. Do kogo miałabym się odezwać, gdzie się zgłosić, jak podszlifować moje umiejętności, by wyróżnić się z tłumu. Oczywiście są tacy, którym udało się przypadkiem. Ktoś usłyszał ich nagranie w sieci, bądź wypatrzył w tłumie przyszłą modelkę. Historie Kopciuszka się zdarzają, ale nie każdy ma tyle szczęścia i czasami musi długo walczyć o swoje, aby wejść chociaż na najniższy stopień kariery. Panowie Grzegorczyk i Kopeć sugerują by nie żyć tylko marzeniami, ale planować przyszłość. Zdobywać kontakty i fanów, rozwijać się, korzystać z nowych form przekazu (Internet pokazał nam już nieraz, że nie trzeba wychodzić nawet z domu, żeby zyskać popularność) i co najważniejsze - właściwie od tego powinnam zacząć: zastanowić się czy to wszystko naprawdę jest dla nas. Cały ten wielki świat, pełen rozrywek, braku ograniczeń, wielkich pieniędzy, ale też kryzysów, hejterów, stresu i braku prywatności.
Kolejne rozdziały opisują nagrania, koncerty, pieniądze, wizerunek, copyright i umowy. Wszystko poddane szczegółowej analizie, wzbogacone o przydatne rady, a także opatrzone przykładami z życia. Taki zbiór stanowi kompendium wiedzy dla wszystkich kandydatów, stojących przed drzwiami z napisem ,,sława”. Nie przypominam sobie, żebym czytała kiedyś książkę poruszającą problem popularności tak szczegółowo, dlatego jest to obowiązkowa pozycja na liście wszystkich tych, którzy tak jak ja interesują się show-biznesem. Gwarantuję Wam, że zobaczycie karierę wielu waszych ulubieńców w innym świetle, zdacie sobie sprawę, że ich życie nie zawsze przypomina bajkę. Myślę, że 10 lat, które autorzy poświęcili pracom nad tą książką, opłaciło się. Teraz już żaden artysta nie może powiedzieć, że nikt nie przestrzegł go o konsekwencjach wyboru ,,drogi do gwiazd”. Pozycję zdecydowanie polecam, a ze swojej strony dodałabym jeszcze jeden rozdział: Szczęście. Tylko jak je scharakteryzować w obliczu show-biznesu? ;)

1 komentarz :

  1. Odpowiadając na Twoje pytanie na moim blogu: tak, mieszkam na Czubach:)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka