piątek, 10 stycznia 2014

Kosmetyczna piątka tygodnia!

Postanowiłam, że raz na tydzień będę się z Wami dzieliła moją kosmetyczną piątką. Od razu zaznaczam, że używam każdego z kosmetyków dużo dłużej niż 7 dni, a recenzje powstają na podstawie kilkutygodniowych spostrzeżeń. Nie zawsze będą to pozytywne opinie, bo już w kolejce czeka kilku kandydatów, którzy nigdy do mojej kosmetyczki trafić nie powinni! ;) W tym tygodniu obyło się bez niemiłych niespodzianek, a wszystkie produkty w mniejszym lub większym stopniu spełniły moje oczekiwania. Zapraszam!

1. Żele pod prysznic C-THRU 

Black Diamond (aktualnie Black Beauty)*
Według mnie taki kosmetyk, jak żel pod prysznic trudno ocenić. U mnie 90% powodzenia zależy od zapachu, który w tym przypadku wyjątkowo mi się spodobał. C-THRU posiada gamę pełną wyszukanych aromatów, do których możemy dobrać zarówno dezodorant, jak i wodę toaletową, co według mnie jest dużym plusem, bo nie doprowadzimy do niebezpiecznego połączenia zapachów. Wariant Black Diamond zawiera bazę: drzewo sandałowe, paczuli i bursztyn; nutę serca: wanilię i orchideę oraz nutę cytrusów i przypraw. Ciężko stwierdzić, który z nich dominuje, ale pachnie obłędnie i jest jednym z moich ulubieńców!
Cena: 250 ml/ok. 8 zł (częste promocje)
 

Charming (aktualnie Charming Love)*
Co prawda miała być kosmetyczna piątka, a na zdjęciu widzicie sześć produktów, ale stwierdziłam, że ten sam produkt w dwóch wariantach zapachowych można wrzucić do jednego worka;) Nie wiem czy Was też to dotyczy, ale ja mam taki nawyk, że gdy kończy się jeden z moich żeli pod prysznic, zostawiam trochę na dnie i porzucam go dla następnego. W efekcie łazienka jest pełna kończących się kosmetyków;) Wszystko to spowodowane jest tym, że z niektórymi zapachami ciężko się rozstać, właśnie tak jak z Charming!
Znowu mamy kolejny niezidentyfikowany zapach, który jest mieszanką malin, mandarynki i jabłka, połączony z nutą serca: peonia, fiołek i białe róże i nutą bazy: białe piżmo i wanilia.
Cena: 250 ml/ok. 8 zł (częste promocje)

Moim zdaniem żele pod prysznic z C-THRU są nastawione na zapach. Producent nie obiecuje nam na opakowaniu nawilżenia, odżywienia, a nazwa sprowadza się tylko do ,,aroma shower gel", mimo to ze względu na piękne i niepowtarzalne zapachy z przyjemnością sięgam po cele C-THRU


*Żele wygrałam we wszystkich dostępnych wariantach jakiś czas temu i widzę, że zarówno ich nazwy, jak i opakowania przeszły małą metamorfozę. Black Diamon to teraz Black Beauty, a Charming to Charming Love, z tego co widzę są to jednak te same zapachy co wcześniej.

Moja ocena: 9/10


2. Dezodorant w sprayu Super Active Isana

O tym, że kosmetyki z Isany to jedne z najlepszych dowiedziałam się już dawno. Nieraz kupiłam dezodorant z górnej półki, który nie robił dosłownie nic, więc byłam zdziwiona, gdy ten za 4 zł (a jak znajdzie się promocja to za jeszcze mniej) może zdziałać cuda. Ma bardzo przyjemny, delikatny zapach, dodaje świeżości. Czy działa przez 72 h? Ciężko to stwierdzić, ale że działa 24 h wiem na pewno! Nie podrażnia, nie wysusza, ale za to działa, więc czego chcieć więcej? ;) Z tego co wiem wariantów zapachowych z Isany pojawia się coraz więcej więc z pewnością będę próbowała także innych opcji.

Cena: 150 ml/ ok. 4 zł

 

Moja ocena: 10/10


3. Supermocny lakier do stylizacji na gorąco Schwarzkopf Heidi’s Heat Styles

Lakiery do włosów to ciężki temat. Albo utrwalają, ale straszą zapachem, albo pachną pięknie, ale nie widać efektów. W dodatku ciężko się o tym dowiedzieć przed kupnem. Ten mogę polecić z czystym sumieniem, bo pachnie w sam raz, a działa niesamowicie. Nigdy nie miałam z nim niemiłych niespodzianek, ponieważ spełnia obietnicę producenta: nie skleja włosów i nie pozostawia na nich resztek. Idealnie nadaje się do fryzur stylizowanych przy pomocy lokówki i prostownicy. Ja używam go w połączeniu z suszarką, bo nigdy nie prostuję włosów. Moc lakieru to przedostatni stopień w skali - 4, no i jeszcze ważna uwaga: rekomenduje go nam sama Heidi Klum, czego nie da się przeoczyć patrząc na opakowanie. Czy Heidi rzeczywiście go używa? Ciężko będzie to sprawdzić, ale zawsze to przyjemniej mieć na półce kosmetyk polecany przez taką gwiazdę!

Cena: 250 ml/ok. 12 zł


Moja ocena: 9/10


4. Bourjois Healthy Mix Podkład rozświetlający


Miałam już całe mnóstwo podkładów w różnych odcieniach i o różnych konsystencjach, ale wciąż na najwyższej pozycji stoi właśnie Healthy Mix. Pamiętam, że kiedy kupiłam pierwsze opakowanie( jeszcze w starej wersji) moja skóra stanowczo zaprotestowała i dopiero za 3 podejściem stał się moim ideałem. Potem nagle zmieniło się opakowanie, a i zmianie uległa cała formuła. Byłam zrozpaczona, bo dziewczyny na blogach pisały, że to zmiana na gorsze. Jednak gdy go kupiłam i poużywałam dobrych kilka miesięcy wiedziałam, że to zmiana na lepsze! Jestem mu wierna do dziś i ze zdziwieniem odkryłam ostatnio, że mi się kończy! Kupiłam go podczas jednej z promocji -40% w Rossmannie, ale służył mi bardzo, bardzo długo. Posiada zbawienną dla podkładów pompkę, do tego ma idealną konsystencję, dzięki której łatwo się aplikuje. Do tego przezroczyste opakowanie pozwala na kontrolę zawartości, a na etapie kończenia można łatwo odkręcić pompkę i wydobyć pozostałości.Tak, jak obiecuje producent - ujednolica cerę i nie tworzy efektu maski. Mam kapryśną skórę, przetłuszczającą się w strefie T, ale za to wysuszoną po za nią i w związku z tym podkład sprawdza się u mnie idealnie! Bardzo przypadł mi do gustu jego owocowy zapach-mogę się założyć, że ciężko będzie znaleźć inny podkład o takim pięknym aromacie.
Mój odcień to najjaśniejszy N*51 Light vanilla.


Cena: 30 ml/ 50 zł (warto polować na promocje)

 

Moja ocena: 10/10 Mój HIT ♥

5. Krem rodzinny nawilżająco - ochronny Venus
Zima to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Uwielbiam każdy jej element, łącznie z mrozem, zawieruchami i sypiącym w oczy śniegiem. Niestety, z moich marzeń pogodowych - nici. Nie zwalnia to z pamiętania o naszej skórze, która w tym okresie szczególnie potrzebuje nawilżenia i regeneracji. Jednym z moich wybawców w tym sezonie okazał się nawilżająco-ochronny krem do twarzy i ciała Venus. W jego składzie znalazły się proteiny mleczne i witamina E i olej winogronowy. Dodatkowo posiada filtr UV i jest przeznaczony do każdego rodzaju skóry.

Tak, jak obiecuje producent krem nie tylko nawilża - poradził sobie z moją spierzchniętą skórą na dłoniach, ale także ochrania - po regularnym stosowaniu go przed wyjściem z domu i po powrocie z zimna, całkowicie przestałam zauważać jakiekolwiek oznaki zniszczonej skóry, ma delikatny, przyjemny zapach, który z pewnością przypadnie wszystkim do gustu, duża pojemność 250 ml sprawia, że produkt będzie służył nam długo, zarówno jeśli używamy go tylko my, jak i wtedy, gdy dzielimy się z rodziną, znajomymi. W ogóle to nazwałabym go kremem ,,rodzinnym" bo sprawdzi się u młodszych i starszych.wydajny, ponieważ już mała ilość wystarcza by odpowiednio nawilżyć skórę, delikatny, nie wywołuje podrażnień - różnie to bywa z tego typu kosmetykami, czasami potrafią bardziej zaszkodzić niż pomóc, w tym przypadku obyło się bez niemiłych niespodzianek, konsystencja bardzo mi odpowiada, ponieważ jest raczej gęsta, nic się nie wylewa, nie brudzi, wielozadaniowy, bo nadaje się do pielęgnacji całego ciała i twarzy, co bardzo ułatwia sprawę.

Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to opakowanie, które raczej nie nadaje się do torebki - trochę z powodu swojej wagi, a po drugie nie jest zbyt wygodne do stosowania w trudnych warunkach.
Ale dla mnie to żadna przeszkoda. Krem umieściłam w honorowym miejscu mojej łazienki i każdy wie, gdzie udać się po ochronę i regenerację - pierwszą pomoc dla zniszczonej skóry.

Cena: 250 ml/ ok. 4 zł 

Moja ocena: 9/10


A Wy znacie te produkty? Co o nich myślicie? ;)

4 komentarze :

  1. a czy ta isana nie zostawia białych śladów na ubraniu? chetnie bym ją wypróbowała...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem tego podkładu z Bourjois. Mam róż tej firmy i jest ekstra wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Healthy Mix jest świetny i niezastąpiony również dla mnie! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka