czwartek, 27 marca 2014

Piękne włosy z Chenice Kerabond

Zgodnie z zapowiedzią przedstawię Wam dzisiaj moją opinię o produktach do włosów. Pomimo tego, że dysponuję jedynie próbkami, a nie pełnowartościowymi produktami, to efekty po użyciu były tak zadowalające, że musiałam się tym z Wami podzielić ;) Nigdy wcześniej nie słyszałam o tych kosmetykach, dlatego uważam je za swoje wielkie odkrycie!


Chodzi o zestaw Chenice KeraBond, czyli system 3 fazowej rekonstrukcji.


Krok 1= Szampon
Podstawą rekonstrukcji jest zwyczajne umycie włosów nawilżająco-regenerującym szamponem KeraBond.
Jego zadaniem jest oczyszczenie włosów z osadu i uaktywnienie procesu odbudowy włosa. Do tego neutralizuje związki chloru zawarte w wodzie i powinien pomóc w szybkiej poprawie jakości zniszczonej struktury włosa.
Cena: ok. 46 zł/ 250 ml



Krok 2 = Olejek
Po umyciu włosów, nanosimy olejek multiwitaminowy.
Należy go delikatnie wmasować i pozostawić na 8-10 minut, po czym spłukać ciepłą wodą.
Zadaniem zawartych w nim minerałów i witamin jest odbudowa wewnętrznej struktury włosa oraz ochrona przed łamliwością i rozdwajaniem końcówek. Nadaje elasyczność, jedwabistość i połysk.
Cena: ok. 46 zł/ 200 ml



Krok 3 = Maska
Nanosimy ją na wilgotne włosy, pozostawiamy na 5-10 minut i spłukujemy.
Maska uzupełnia ubytki keratynowe i zasklepia wewnętrzne łuski włosa i dzięki temu zatrzymuje aktywne substancje w jego wnętrzu, przywraca kwasowe Ph.

Wydaje mi się, że to właśnie maska daje najlepsze, najbardziej zauważalne efekty.
Cena: ok. 46 zł


Wszystkie trzy produkty pochodzą z linii zapachowej Angel i pachną niesamowicie! Zapach jest zmysłowy, wyrazisty, kojarzy mi się z mocnymi, orientalnymi perfumami.

  • Moja opinia: Ciężko mi wypowiedzieć się na temat każdego kosmetyku z osobna, ale wydaje mi się, że właśnie takie indywidualne stosowanie mija się z celem. Po to właśnie wymyślono system 3 fazowej rekonstrukcji by używać ich podczas jednego mycia, bo dopiero wtedy zauważymy prawdziwe efekty. Ja jestem zachwycona! Z moimi włosami jest tak, że albo polubią dany produkt i będą z nim współpracowały już po jednym użyciu, albo w ogóle nie zareagują na nowy produkt i nawet po kilku użyciach nie ma żadnych efektów. Zazwyczaj myję włosy co 2-3 dni i używam wtedy zestawu szampon+odżywka, a jeśli mam więcej czasu dokładam do tego maskę.
  • W przypadku użycia Chenice Kerabond poświęciłam na cały zabieg ok. 25 minut. Włosy pachniały niesamowicie, a po wysuszeniu faktycznie były miękkie i dużo lepiej się układały. Ale największego szoku doznałam, kiedy po godzinnej grze w tenisa. (Wtedy zazwyczaj moje włosy są w opłakanym stanie:) A tutaj niespodzianka! Nie dość, że w dalszym ciągu układały się tak samo, jak dopiero po umyciu to wciąż wyczuwało się charakterystyczny zapach kosmetyków! Jestem na prawdę zachwycona! Włosy o wiele lepiej się rozczesują, są wygładzone, miękkie, czyli mają wszystko to, czego wymagam. Chyba odkryłam jeden z moich hitów ♥ Efekty ;)

A Wy miałyście kosmetyki tej marki?


5 komentarzy :

  1. Pięknie się błyszczą ;) Słyszę już kolejną dobrą opinię tylko po użyciu saszetek ;) Drogir , ale chyba warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawa jestem jak się sprawdzi ta firma na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbki świetnie się sprawdzają podczas wyjazdów. Ale chyba ten produkt może zagościć u mnie na stałe:)
    http://zycienienabogato.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawy wpis ;) chętnie skuszę się na przetestowanie tych produktów

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka