czwartek, 18 lutego 2016

Nowości z Eveline

Dzisiaj czas na przegląd kosmetyków od polskiej marki Eveline. Zazwyczaj każdą nowość przyjmuję z entuzjazmem, ale z dzisiejszego zestawu nie wszystko przypadło mi do gustu.
Eveline 2016

Zaczynam od podkładu, który śmiało mógłby kandydować do tytułu ideału, ale zanim wypróbuję najjaśniejszy odcień wstrzymam się z nadaniem mu takiego wyróżnienia. 
Eveline 2016

Eveline, matująco-kryjący podkład Ideal Cover Full HD SPF 15 - testowałam go w odcieniu 203 Natural, który z moją karnacją ma tyle wspólnego, że paradować w nim wypada tylko po domu. Kolor jest niewątpliwie za ciemny i już myślałam, że skoro został nazwany naturalnym, to pewnie jest pierwszy w palecie odcieni, ale nie! Na moje szczęście są przed nim jeszcze dwa jaśniejsze! Pomijając nieszczęsny kolor, jeśli chodzi o całą resztę, to naprawdę się polubiliśmy! Od razu pochwalę też zastosowane przez producenta oznaczenia na nakrętce. Zdecydowanie ułatwia to proces zakupu i podejmowania decyzji przed sklepową półką. 

Producent zapewnia:
efekt półmatu - co dla mojej mieszanej cery jest najlepszym wyjściem, 
mocne krycie - nie są to puste obiecanki, bo faktycznie podkład ukrywa wszystko to, co powinien,
średnia konsystencja - moja ulubiona opcja, nie przepadam ani za lejącymi, ani za kompaktowymi wersjami fluidów.

Czytałam, że porównują go do kultowego Revlona i coś w tym jest, z tym że z Revlonem nie udało mi się zaprzyjaźnić mimo kilku podejść, a Eveline od razu przypadł mi do gustu. Podoba mi się satynowe wykończenie jakie pozostawia na twarzy, jednoczesny efekt matu i z pewnością wypróbuję go w najjaśniejszym odcieniu, który mam nadzieję, wpada w żółte tony.
Moja ocena: 4/5
Cena: ok. 25 zł/ 30 ml

Eveline, lakier do ust - to nie moje pierwsze zetknięcie z lakierem do ust, ale dotychczas byłam zadowolona z tego typu produktów. Największym zaskoczeniem był dla mnie kolor lakieru, ponieważ opakowanie wskazuje na wyrazistą czerwień, a już na aplikatorze okazuje się, że mamy do czynienia z wściekłym różem połączonym z fuksją. Według oznaczeń kolorów ze strony producenta, posiadam odcień 405, oznaczenie koloru na produkcie znajduje się na  naklejce, którą musiałam usunąć przed pierwszym użyciem.
Eveline 2016

Eveline 2016

Czokomorena Eveline 2016
Kolor jest bardzo intensywny, ale sama formuła niezbyt mi się podoba. Mam poczucie klejenia się ust, rozmazywania i ogólnego chaosu. A jak wiadomo, z tak mocnymi kolorami lepiej uważać. Do gustu nie przypadło mi także opakowanie, sklejone naklejką - najpewniej zabezpieczającą przed otwarciem w sklepie, na której znajdują się wszystkie informacje o produkcie i odcieniu oraz... mnóstwo kleju. Po odklejeniu i próbie doprowadzenia opakowania do stanu używalności starła się spora część opakowania, a produkt wygląda na tak zużyty, jakby przeleżał w mojej kosmetyczce co najmniej rok rok. Jestem zdziwiona tym nowym eksperymentem Eveline, bo do tej pory, to właśnie ich błyszczyki i szminki wybierałam najchętniej, z lakierem do ust niestety się nie polubiliśmy.
Moja ocena: 2/5
Cena: ok. 14 zł / 9 ml





Eveline 2016
Eveline, 2-etapowy system żelowego manicure - nie jestem zwolenniczką paznokci 
robionych pod lampą UV i pewnie nieprędko się do nich przekonam. Bardziej skłaniam się właśnie w stronę żelowych lakierów, które zapewniają dużo lepszą jakość od tradycyjnych. A właściwie powinny, bo jak widać, nie zawsze można być tego pewnym. Dotychczas miałam okazję testować tylko zestaw od Sally Hansen, ale wiadomo, byłam ciekawa, która z polskim marek podejmie wyzwanie i stworzy swoją wersję. 
Eveline 2016
A więc jak się to udało Eveline? W zestawie mamy 2 produkty: żelowy lakier w koralowo-czerwonym odcieniu i utwardzacz. Tu także mam mieszane uczucia. Przy pierwszym użyciu byłam zachwycona, już jedna warstwa kolorowego lakieru zapewniła idealne krycie, ale postanowiłam dołożyć dla pewności jeszcze jedną. Nałożenie utwardzacza i gotowe! Trochę przeraził mnie długi proces wysychania, najpierw kolorowego lakieru, potem utwardzacza, bo trwał ponad 10 minut. Ostatecznie byłam zadowolona, bo paznokcie wyglądały pięknie! Wyruszyłam w podróż, właściwie pewna, że mój manicure spokojnie wytrzyma kilka dni, tymczasem okazało się, że wcale nie jest taki niezawodny. Co ciekawe lakier nie ściera się, tylko odpryskuje w całości! Jakie było moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam leżący na podłodze kawałek lakieru w kształcie paznokcia! Właśnie tak, lakier dosłownie odpada od paznokci po 3-4 dniach. Dam mu oczywiście jeszcze jedną szansę, ale duet nie zrobił na mnie dobrego pierwszego wrażenia.
Moja ocena: 2/5
Cena: ok. 15 zł / 2x5 ml 

Eveline 2016
Eveline, szybkoschnący lakier do paznokci - nie jest dla mnie nowością, mam całkiem sporo reprezentantów tego produktu w swoich zbiorach i muszę przyznać, że zdecydowanie wolę tę, tradycyjną wersję od nowości czy ulepszeń. Malowanie za pomocą dużego pędzelka jest wygodne, a wysychanie ekspresowe, kolory intensywne, prezentują się tak samo w buteleczce, jak na paznokciach. 
Moja ocena: 5/5
Cena: ok. 7 zł / 12 ml 

Na koniec produkt, o którym na razie niewiele mogę powiedzieć, ale całkiem nieźle się zapowiada. 
Eveline 2016
Eveline, termoaktywne serum modelujące talię, brzuch i pośladki Slim Extreme 3D - nie łudzę się, że zdziała cuda bez dodatkowych ćwiczeń i odpowiedniej diety, a że chwilowo nie prowadzę zbyt zdrowego trybu życia, to postanowiłam poczekać z nim do wiosny. Rok temu zaprzyjaźniłam się z wersją chłodzącą i muszę przyznać, że w połączeniu z ćwiczeniami zauważyłam jego działanie. Zobaczymy, jak sprawdzi się wersja rozgrzewająca, ale jeśli chodzi o samo grzanie, to nie mogłam wytrzymać i spróbowałam. Efekt faktycznie jest i to jaki! Na początku ciężko wytrzymać palenie, pieczenie, swędzenie, do tego wszystko jednocześnie, ale po chwili uczucie przechodzi i pozostawia przyjemne uczucie napiętej skóry. Tak, jak mówiłam, zamierzam używać go na zmianę z chłodzącą wersją.
Cena: ok. 18 zł / 200 ml 
    
Gama produktów marki Eveline rozrasta się w bardzo szybkim tempie, nic więc dziwnego, że nie wszystko okazuje się strzałem w dziesiątkę. Ja największe nadzieje wiążę z podkładem, jak tylko skończą mi się obecne, będzie pierwszy na liście zakupów! :)

10 komentarzy :

  1. Podkładu jestem bardzo ciekawa. Szybkoschnące lakiery do paznokci Eveline znam i też lubię :)Szkoda, że nie wszystkie produkty się sprawdziły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie można mieć wszystkiego, ale najbardziej cieszy mnie kandydat na podkład idealny :)

      Usuń
  2. Ten lakier do ust ma przepiękny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubię markę Eveline, mam ten lakier który pokazujesz w poście w szafce schowany niedługo użyję i też pochwalę się na blogu :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ja uwielbiam ten fluid dla mnie jest najlepszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Podkładu jestem bardzo ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podkład także mam, ale u mnie się nie sprawdził i powędrował do siostry ;]

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka