sobota, 4 czerwca 2016

Bibułki matujące Novaclear

Dzisiaj przyszedł czas na dokładne przyjrzenie się bibułkom matującym od Novaclear. Dawno, dawno temu miałam okazję używać kremu do twarzy z tej samej serii i całkiem dobrze radził sobie z moimi skórnymi problemami. Teraz ograniczam używanie kosmetyków, więc w ramach współpracy z Diagnosis wybrałam dla siebie bibułki do twarzy - bardziej gadżet niż kosmetyk.
Diagnosis kosmetyki
W papierowym opakowaniu znajduje się 50 małych bibułek. Są wykonane z cienkiego materiału w kolorze niebieskim. Ich zadaniem jest absorbowanie sebum i matowanie skóry. 
Czy spełniają swoje zadanie?
Przyznaję się, że wcale nie lubię i nie robię (!)  żadnych poprawek makijażu w ciągu dnia. Sprawdzanie co chwilę, czy już zaczęłam się świecić jest czasochłonne i stresujące. Nie lubię też targać ze sobą całej kosmetyczki z pudrem, pędzlem, nie wiadomo jeszcze czym i okupować lusterka w miejscach publicznych. Z bibułkami jest inaczej - łatwiej i szybciej!
Diagnosis kosmetyki

Przykładam lekko bibułkę do twarzy, zbieram sebum i od razu czuję się lepiej! Skóra jest matowa, a makijaż pozostaje na swoim miejscu. A na bibułce widać tylko tłuste pozostałości po moim "świeceniu".
Diagnosis kosmetyki

Bibułki wydają się dosyć małe, ale to standardowy rozmiar, z którym zawsze spotykam się, jeśli chodzi o ten produkt. Nie ma sensu używanie ich na całej twarzy, tylko w strefie T, dlatego na jeden raz spokojnie wystarcza jedna. To idealne rozwiązanie szczególnie teraz, gdy nadchodzą dni z wysoką temperaturą, a małe opakowanie nie zajmie wiele miejsca w naszej torebce i zawsze będzie pod ręką :)

9 komentarzy :

  1. kiedyś kiedyś używalam takich bibułek i sa mega przydtane ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - mały gadżet, a taki przydatny!

      Usuń
  2. Fajny gadżet. Też nie poprawiam makijażu w ciągu dnia, dlatego fajnie by się u mnie sprawdził taki produkt w torebce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. sama nie lubię poprawiać makeupu, zazwyczaj latem nawet podkładu nie używam, jedynie bazowy krem z filtrem, ale fakt, na lato taki produkt się przyda :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię bibułki matujące, ale zazwyczaj nie zwracam większej uwagi na to, z jakiej firmy je wybieram :) To mój must have na lato - zdecydowanie wolę mieć w torebce bibułki zamiast pudru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bibułki bezpieczniejsze, bo nie ma ryzyka wysypania się tak, jak w przypadku pudru i nie zajmują wiele miejsca :)

      Usuń
  5. Bibułki matujące to mój must have :) Obecnie testuję te od Shiseido i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś często uzywałam bibułek, teraz o tym zapominam, a też nie mam jakiejś pilnej potrzeby do ich używania.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka