piątek, 29 czerwca 2018

Nad Bałtyk poproszę! - Weekend w Kołobrzegu

Do wyjazdu nad polskie morze nie trzeba mnie dwa razy namawiać! Wizja bezgranicznej toni morskiej, piaszczystej plaży, a co najważniejsze czystego, pełnego jodu powietrza - z takimi argumentami nawet nie dyskutuję, tylko jadę prosto nad Bałtyk!

Od lat jestem totalnie zakochana w Świnoujściu, ale doceniam i odkrywam także inne nadmorskie miasta. Ostatnio do gustu wyjątkowo przypadł mi też Kołobrzeg, a z każdą wizytą podoba mi się coraz bardziej!


Czy jest coś piękniejszego niż wzburzone morze? Chyba tylko moja fryzura w zetknięciu z wiatrem! :)



Uwielbiam ten powiew bryzy i fale uderzające o molo, a sądząc po frekwencji, to miłośników takiego klimatu nie brakuje!










A jednak można mieć morze tylko dla siebie! :)






Czasem słońce, czasem deszcz. I komu by to przeszkadzało! Bo mi wcale! :)


Co tam my! Parawany w tle, sezon w pełni!











Mogłabym patrzeć na taki widok godzinami, może kogoś to nudzi, ale dla mnie chwila ciszy i spokoju to jak spełnienie marzeń!




Co jeszcze? Odkryłam najlepsze pączki, capnęłam kawałeczek świeżutkiej rybki i zjadłam najlepszego kebaba – zadania wykonane! Oprócz tego dużo spacerów, niezliczone ilości jodu i wysoki poziom optymizmu i szczęścia! :)

I znowu w drogę do domu! Chociaż pragnienie nadmorskiej przejażdżki zostało zaspokojone, to po powrocie znów czuję tę dziwną pustkę i tęsknotę. Och, jak bardzo chciałabym nie musieć już wracać, tylko osiąść na stałe nad morzem!

3 komentarze :

  1. Jakie cudowne widoki :) zazdroszczę wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię polskiego morza. Zdecydowanie wolę góry, a jak nad morze to tylko gdzieś gdzie pogoda gwarantowana;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam nasze polskie morze, mimo że jest kapryśne. Z takich sentymentalnych miejsc to zdecydowanie Jastarnia. Uwielbiam tam wracać :)

    OdpowiedzUsuń

Facebook

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka