Piękna z natury - testuję kosmetyki Gaja!

Piękna z natury - testuję kosmetyki Gaja!

Czego można spodziewać się po kosmetykach, które dumnie noszą imię naszej Matki Natury? Ja spodziewałam się niesamowitych efektów, tym bardziej, ze hasłem kosmetyków jest Piękna z natury. Przyznaję, że pierwszy raz usłyszałam o marce Gaja całkiem niedawno i tak właściwie rozpoczęła się moja przygoda z naturalnymi produktami z ich oferty. 


Gdzie kupić?
Zazwyczaj nie robię zakupów prosto od producenta i właściwie z własnej wygody wybieram sklepy online, które mają w swojej ofercie kilka interesujących mnie produktów. Wszystko ląduje w jednej paczce, opłatę za przesyłkę ponoszę tylko raz i wszyscy są szczęśliwi. Bardzo dobrze zaopatrzona w kosmetyki Gaja jest Drogeria Lila Róż, gdzie znajduje się aż 8 wariantów produktów. 



Do swojej kolekcji wybrałam wersję aloesową, rozmarynową, powabną i intensywnie testowałam je przez kilka ostatnich tygodni. Jak to mam w zwyczaju, swoje opinie o produktach uszeregowałam, zaczynając od najbardziej ulubionych. I tak na pierwszy ogień poszła:
Gaja aloesowa, krem mocno nawilżający – moda na aloes trwa w najlepsze, chociaż właściwie nie pamiętam etapu, w którym dla mnie się zaczęła. Jeszcze z dzieciństwa pamiętam aloesowe okłady i ich cudowne efekty. Aloesowy krem działa właściwie tak samo, bo gwarantuje naprawdę solidną dawkę nawilżenia! To taki kosmetyk spełniający wszystkie nasze życzenia, bo jak się okazało potrafił zregenerować mój naskórek, zadziałał antybakteryjnie i ukoił moją pełną niespodzianek skórę. Oprócz zbawiennego aloesu, za pozytywne efekty odpowiedzialny jest również olej kokosowy, olej słonecznikowy i roślinny kolagen.
Gaja powabna, żel antycellulitowy - ma lekki, niezidentyfikowany zapach, który na myśl przywołuje mi pomarańcze. W składzie kofeina, bluszcz, miłorząb japoński oraz algi morskie. To wystarczy, aby ruszyć naszą skórę z miejsca, ale szkoda że nie wystarczyło, aby ruszyć mnie samą! :) Kondycja skóry poprawiła się nawet przy moim leniwym stosowaniu raz dziennie, ale myślę że do pełnego efektu potrzeba jednak trochę więcej chęci i zaprzestania prowadzenia wyłącznie siedzącego trybu życia.
Gaja rozmarynowa, żel ujędrniający - ma bardzo, ale to bardzo specyficzny zapach, który od razu przypadł mi do gustu. Wygładza skórę na całym ciele i bardzo przyjemnie chłodzi. Dzięki rozmarynowi ma działanie przeciwzmarszczkowe, więc latem mam zamiar używać go również do pielęgnacji twarzy. Oprócz tego olejek lawendowy, żywokost lekarski i olejek konopny. Czy można wymarzyć sobie lepszy skład?

Kosmetyki Gaja mają jeszcze jedną pozytywną cechę -  są właściwie nie do zużycia. Ogromne pojemności w korzystnych cenach, to chyba najlepszy argument na ich korzyść. Potężne opakowania o pojemności 300 ml są obecnie w promocji – zależnie od wariantu za 19,99 i 24,99 zł. Chętnie wypróbuję pozostałe warianty z oferty Gaja, ale wśród tych moim zdecydowanym faworytem jest Gaja aloesowa! :)

Spotkanie Nature of Woman 2 - tak właśnie było!

Spotkanie Nature of Woman 2 - tak właśnie było!

Kiedy w jednym miejscu i w jednym czasie spotyka się cała ekipa pozytywnych osób, to nie ma opcji, aby dzień nie był udany. Wiem, bo sprawdziłam dokładnie tydzień temu, kiedy miałam przyjemność wziąć udział w spotkaniu blogerek Nature of Woman II 
Blogerki o kosmetykach naturalnych


Kto?

Od razu na wstępie warto wspomnieć, że organizatorkami całego zamieszania były: Aneta i Anastazja, którym bardzo dziękuję za całe zaangażowanie i wszystkie przygotowane dla nas niespodzianki. A tych z każdą chwilą było coraz więcej i więcej! W składzie naszego naturalnego teamu pojawiły się również: Ula, Diana, Magdalena, Emilia, Marysia, Magdalena, Paulina, Kamila, Ola, Karolina, Justyna i Małgosia.

Gdzie?
A no w Relaxie na Wilczej w Warszawie. Rzadko odwiedzam knajpki w samym centrum, ale przyznaję, że w tej zostałyśmy ugoszczone należycie i jak sama nazwa wskazuje, przez cały dzień mogłyśmy się relaksować do woli. 
  • Spotkanie rozpoczęłam od pysznej kawy, jak widać przyrządzonej prosto od serca 
  • I w tym temacie pozostałyśmy na dłuższą chwilę, bo miałyśmy okazję wziąć udział w degustacji 5 rodzajów specjalnie zaparzonej dla nas kawy. 
  • Potem było już tylko lepiej, bo na stole pojawił się deser z różową czekoladą, tak właśnie powinno być - deser przed obiadem to jest to! :)
  • Żeby nie było, że tylko jemy - przejdźmy do meritum sprawy, czyli naszych naturalnych warsztatów, podczas których stworzyłyśmy peeling, ponownie z kawowym akcentem, a także serum i cudowny zapach w buteleczce, która już zdobi moją szafę. Podczas naszego procesu DIY, korzystałyśmy m.in. z produktów Natura Receptura.
  • W międzyczasie odwiedziła nas Pani Ania, założycielka marki Felicea. Wyczerpująco odpowiedziała na każde nasze pytanie, opowiedziała nam o firmie i zaprezentowała nowy tusz, który już testuję! Było to moje pierwsze zetknięcie z marką, a już mam okazję przetestować kilka naturalnych perełek.

  • I znowu przyszedł czas na obiad i kolejny deser, ręcznie robione w lokalu krówki to mistrzostwo!

  • Wszystko co dobre, szybko się kończy i po wszystkich degustacjach, prezentacji, warsztatach, a także charytatywnej licytacji musiałyśmy się rozstać. Ale organizatorki nie wypuściłyby nas bez sporych zapasów kosmetyków naturalnych. W moim przypadku, nie czekałam długo i po tygodniu od spotkania jestem już w trakcie testowania każdego z nich :) Marka White Flower's od razu skojarzyła mi się z moją podróżą do Izraela i mam wrażenie, że lekki aromat soli do kąpieli i soli do stóp bardzo przypomina mi zapachy związane z tym krajem. Bardzo ucieszyły mnie również wspaniałości od Celiny i Sansin, które są obecnie głównymi bohaterami przy domowych obowiązkach.
  • Od razu rozpoczęłam również testy marki Equilibra, która już zdobyła moje serce kilkoma świetnymi produktami w przeszłości. Tym razem mam okazję testować 2 kosmetyki z serii aloesowej, która zdobyła nagrodę Najlepszy Produkt 2019 (złoty medal). Z oferty Ekozuzu wybrałam sobie kredkę konturującą, Maroko Sklep przygotowało zestawy wspaniałości ze swojego portfolio, w tym cudowną marokańską miseczkę, na której wykorzystanie mam już plan nie w łazience, a w kuchni! :) Do tego idealnie pachnący mus od Green Anna.

  • A jak to się stało, że dzień tak szybko minął i nad Warszawą pojawiła się noc? :)


Copyright © 2014 Czokomorena , Blogger