niedziela, 4 sierpnia 2019

Mój Dubaj ♥ Palm Jumeirah + Hotel Atlantis

Po raz kolejny wracam myślami do Dubaju - odwiedzenie tego miejsca było jednym z moich największych marzeń, równie dużych jak zaskoczenie, że tak szybko udało się je zrealizować! Jednak warto głośno mówić o swoich pragnieniach! 
Tu też jest pięknie!


Tym razem udajemy się prosto na Palm Jumeirah - jedną ze sztucznie usypanych wysp.
Podróż tramwajem to najlepszy pomysł, aby przedostać się na Palmę, a przy okazji podziwiać cudowne widoki za oknem. W oddali widać Marinę w Dubaju, po wjeździe na palmową drogę mijamy już tylko hotele i wille, z których większość ma dostęp do prywatnych plaż. Wśród właścicieli jest wiele światowych gwiazd, no i jakoś wcale im się nie dziwię! To będzie moja pierwsza inwestycja po wygranej w Lotto :)
Oczywiście na początku wagoniku, z widokiem na Hotel Atlantis The Palm. Chociaż i tak kończy się na tym, że wszyscy biegają po tramwaju, bo każdy chce mieć najlepsze widoki albo najlepsze zdjęcie :) Tramwaj jest oczywiście bezzałogowy!



Koniec jazdy i wysiadka!

Palmy, morze, słońce - nie będę protestować, wysiadam i pędzę pod Hotel Atlantis, bo nie uwierzę dopóki nie zobaczę! :)
A więc istniejesz naprawdę! - ta myśl towarzyszyła mi podczas wyjazdu praktycznie przez cały czas. Ciężko było mi uwierzyć, że te wszystkie miejsca znane mi z folderów biur podróży, reklam i inspiracji są na wyciągnięcie ręki. Hotel Atlantis The Palm faktycznie robi wrażenie, jest ogromny, piękny i nawet chwilowa wizyta we wnętrzu utwierdziła mnie w przekonaniu, że to bardzo high, high life :) 



Dla mnie to jest totalnie nierealne i równie bajeczne. Wymarzyć sobie wyspę w kształcie palmy, usypać ją na wodzie i jeszcze zbudować na niej całą infrastrukturę, w tym takiego kolosa jak Atlantis The Palm. Jeśli chodzi o Dubaj, to już nic mnie zdziwi 


To właśnie wspomniany wcześniej tramwaj, którym dostaliśmy się na wyspę.


Niestety czas się nie zatrzymał, nad Atlantisem pojawił się księżyc, a my udaliśmy się w drogę powrotną do centrum Dubaju...


Ciekawe, kto zajmował najdroższy apartament? :)

Bilet na palmowy tramwaj, niestety do zwrotu podczas podróży powrotnej.



Wierzcie mi, że to jeden z najpiękniejszych zachodów słońca, jakie widziałam, taki którego się nie zapomina nigdy! 
Smutek powrotu chociaż trochę osłodził widok na oświetloną Marinę, na którą z resztą poszliśmy się pocieszyć :)


I jeszcze raz palma złapana podczas lotu - niemożliwe, a prawdziwe! 




Czy warto jechać na Palm Jumeirah?
No ba, a czy jest jakieś miejsce w Dubaju, które można pominąć? :) 

3 komentarze :

Facebook

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka