poniedziałek, 5 lutego 2018

Vianek - nawilżanie na medal!

Nigdy nie mogę przejść obojętnie obok stoiska z kosmetykami Vianek na Ekocudach. Czy to po sprawdzenie, co u nich nowego, czy po uzupełnienie zapasów. Oczywiście w większości chodzi o to drugie :) To jedno z tych stoisk na targach kosmetycznych, gdzie cała obsługa jest fantastycznie przygotowana, a półki uginają się od produktów. Po długim namyśle wybrałam dla siebie duet z serii nawilżającej: płyn micelarny oraz tonik-mgiełkę. I od razu mówię, jestem nimi zachwycona! :) Produkty są przeznaczone do cery suchej i wrażliwej, a na opakowaniach dominuje niebieski kolor, który od razu kojarzy się z nawodnieniem! 
Płyn micelarny to kosmetyk, którego zużywam najwięcej. Ten moment, kiedy można zmyć z siebie ,,cały dzień" to dla mniej najważniejszy i najprzyjemniejszy moment w pielęgnacji. Jak spisał się produkt z niebieskiej serii? Można powiedzieć, że na medal! Zauważyłam widoczną poprawę stanu skóry i to dosyć szybko od rozpoczęcia używania. Wszelkie podrażnienia zostają złagodzone, a cera z każdym dniem zyskuje coraz lepszy wygląd. Bez problemu radzi sobie z makijażem i co najważniejsze nie podrażnia oczu! Jaki skład kryje się za takim działaniem? To między innymi połączenie mocznika, protein pszenicy, mleczanu sodu, kwasu hialuronowego i ekstraktu z robinii akacjowej. Dla mnie brzmi tajemniczo, ale najważniejsze, że działa! 
Vianek - seria nawilżająca
Tonik - mgiełka to dla mnie całkiem nowa formuła kosmetyku. Nie wiem, jak mogłam pomijać takie rozwiązanie do tej pory, bo nawet kiedy nie mam czasu, kilka psiknięć i mogę szybko odświeżyć cerę i tchnąć w nią porcję nawilżenia. Ze spokojem powierzam temu produktowi stan mojej skóry i wiem, że uchroni mnie przed utratą wody i przywróci równowagę - dokładnie tak, jak obiecuje producent. To mój mały hit! ♥ Co prawda ma 150 ml, więc trochę ubolewam, że nie mogę zabierać go do swojego bagażu podręcznego, ale i tak staram się mieć go zawsze pod ręką.
Vianek - seria nawilżająca
Uwielbiam te produkty również za zapach, ciężko jednoznacznie go określić, ale jest bardzo przyjemny i kojarzy mi się z idealnym domowym SPA. Jeśli miałabym powiedzieć, jak pachnie chwila spokoju i relaksu, to właśnie tak, jak produkty Vianek Seria niebieska bardzo przypadła mi do gustu, ale na mojej liście jest już kolejny punkt do wypróbowania - tym razem wybór padnie pewnie na fiolety.
Vianek - seria nawilżająca
No i to piękne opakowanie! Czy może być jeszcze bardziej naturalnie? 

8 komentarzy :

  1. Miałam oba produkty, świetne są :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja osobiście bardzo lubię kosmetyki Vianek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bianka Wawrzak6 lutego 2018 11:45

    Akurat tej serii nie używałam, w swojej kosmetyczce mam pomarańczową serię, a wczoraj jeszcze czytałam pozytywne opinie o fioletowej, więc od razu zamówiłam w aptece Melissa (tam znalazłam najlepszą cenę). Ogólnie bardzo lubię tę firmę i lubię testować nowości. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie niestety bez szału ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Oba produkty wyglądają ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie , że sie polubiliście :) Ja kocham serię zieloną - całą do twarzy <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię produkty z Vianka ;) Moja ulubiona seria to fioletowa i pomarańczowa ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka