Podróże

Książki

Uroda

Bratysława - zwiedzanie, zabytki i atrakcje stolicy Słowacji

Podróżowanie w czasie koronawirusa nie należy do najłatwiejszych, ale przecież nie jest niemożliwe! Cieszę się, że w końcu udało mi się wyrwać z domowo-pracowego marazmu i wyruszyć poza granicę Polski. I to gdzie! Prosto do słowackiej Bratysławy, w której (sama nie mogę w to uwierzyć) byłam po raz pierwszy! 

Co warto zobaczyć w Bratysławie? Jakie są najciekawsze atrakcje Bratysławy?
Na potwierdzenie tego, że warto było przyjeżdżać, nie musiałam długo czekać. Wystarczyło się rozejrzeć i już wiedziałam, że to był bardzo dobry wybór! Poniżej obowiązkowe punkty wyjazdu, których zaliczenie spokojnie można potraktować jako kompletny plan zwiedzania Bratysławy. 
spacer po Bratysławie
Pierwsze spojrzenie na Bratysławę rzuciłam z Mostu Apollo - jednego z najmłodszych w mieście i bardzo nowoczesnych. Zapowiada się pięknie!
spacer po Bratysławie

spacer po Bratysławie

Jako miłośniczka budynków dziwnych i niecodziennych, nie mogłam się doczekać zobaczenia bratysławskiego UFO, czyli Mostu SNP z latającym spodkiem. Wrażenia? Bardzo ciekawy, chociaż w moich wyobrażeniach był dużo większy :) Mniej fajnie zrobiło się, gdy dowiedziałam się, że podczas jego budowy wyburzono sporą część dzielnicy żydowskiej, w tym synagogę! W jej miejscu znajduje się pomnik i wizualizacje budynków przed zburzeniem.

Na wysokości ok. 85 metrów, w latającym spodku mieści się restauracja i oczywiście świetne miejsce do podziwiania panoramy całego miasta. Ostatecznie nie zdecydowaliśmy się na wejście na górę i ruszyliśmy na spacer w kierunku zabytkowego centrum. 
Rozpoczęłam wypatrywanie obowiązkowego punktu na mapie Bratysławy: zamku! Już z daleka prezentuje się pięknie i zachęcająco. Pogoda tego dnia była wymarzona i spacer nad Dunajem był niezwykłą przyjemnością. Pięknie tu! ♥




Podczas spaceru po Bratysławie warto uważnie się rozglądać, bo ilość pięknych budynków, zdobień, pomników jest naprawdę duża. Szkoda byłoby coś pominąć lub przegapić. Wystarczy spojrzeć na Słowacki Teatr Narodowy. I czas na jedno z moich ulubionych słówek w językach słowackim i czeskim: teatr = divadlo :)





No i jesteśmy na głównym placu Bratysławy: Hlavne namesti ze starym ratuszem i fontanną Rolanda z XVI wieku. Plac wydaje się dosyć mały, ale otaczające go budowle zachwycają nawet bez względu na jego powierzchnię. 


Na tle ratusza kłania się nam intrygujący Piękny Ignaś, znany dawny mieszkaniec Bratysławy. Jego znakiem rozpoznawczym był frak, cylinder i oczywiście rozbrajający uśmiech :)
Równie dużą popularnością, o ile nie większą cieszy się kanalarz Cumil. W tym przypadku, pomnik nie jest odwzorowaniem żadnej postaci z rzeczywistości, a jedynie pomysłem na ożywienie starówki. Podobno pogłaskanie go po głowie przynosi szczęście, ale w obliczu pandemii darowałam sobie ten proces :) Zarówno na Słowacji, jak i poza jej granicami powstało wiele replik. Żądam więc pomnika Tadzia Norka w Warszawie! :)


Brama Michalska to jedyna zachowana w Bratysławie brama miejska, piękna wieża i zegar, która przypomina o upływającym czasie i konieczności ruszenia w dalszą drogę!

O zamku było już na początku, ale potrzeba dłuższej chwili, aby pozachwycać się wszystkimi pięknymi budowlami po drodze i przynajmniej spróbować poznać Bratysławę jak najlepiej.

Tu pojawia się też obowiązkowy element każdej wycieczki: magnes z najważniejszymi punktami miasta, który jest idealną pamiątką i źródłem wspomnień.


Wróćmy do Zamku Bratysławskiego! Piękny, z niedawno odnowioną fasadą, prezentował się w słońcu naprawdę wyjątkowo. W porównaniu do innych zamków wypada dosyć skromnie, ale warto wspomnieć że po pożarze, odbudowano go dopiero w latach 50. XX wieku.
Do gustu wyjątkowo przypadły mi także zamkowe ogrody. Idealne miejsce, aby chwilkę odpocząć po całodziennej wędrówce. 

Z zamkowego wzgórza roztacza się piękny widok na panoramę Bratysławy, takiego punktu nie wypada wręcz pominąć.  


W oddali widać największy i najważniejszy kościół w Bratysławie, Katedrę św. Marcina


Obok Krecika nigdy nie przejdę obojętnie :) A tym bardziej obok takiej ilości!
Pałac Prezydencki z Fontanną Planeta Pokoju - warto zobaczyć go z bliska, w końcu w tym wyjątkowym budynku urzęduje głowa państwa słowackiego. 

Kościół św. Elżbiety jest nieco oddalony od centrum (ale bez przesady) jednak naprawdę warto zboczyć z głównej trasy zwiedzania i odnaleźć tę perełkę. 
No i na koniec projekt, który ukazał się moim oczom zaraz po przyjeździe do Bratysławy. W bliskim sąsiedztwie dworca autobusowego znajduje się kompleks bardzo nowoczesnych budynków Sky Park, zaprojektowany przez Zaha Hadid Architects. Lubuję się w takich budowlach, a że apartamentowce są świeżo wybudowane i mają piękny widok na miasto, ruszyłam do sprawdzenia szczegółów, niestety wszystkie 3 budynki już wyprzedane... Ale nie ma się czemu dziwić, są idealne!

Bratysława zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie i mam wrażenie, że jest bardzo niedoceniana. Warto ją odwiedzić i przekonać się samemu, jak przyjemnie i relaksująco spaceruje się po mieście - podejrzewam, że o każdej porze roku. Nawet nie ma co myśleć o przejazdach komunikacją, najlepsze rzeczy zobaczycie idąc na piechotę!

Co warto przeczytać? Siła wewnętrznej wolności - wyd. Muza

Potrzebujecie trochę wsparcia? Myślę, że w dzisiejszych czasach, nikt nim nie pogardzi. To jest właśnie idealny moment, aby sięgnąć po Siłę wewnętrznej wolności!

Ta książka to dowód na to, że nawet jeśli wszystko się wali, można zachować spokój! Pracę zawsze można znaleźć, budżet odbudować, ale nie tak łatwo uspokoić umysł... A tutaj mamy gotowy program pierwszej pomocy przy braku nadziei i przewlekłym stanom obniżenia nastroju.
Co warto przeczytać 2020

Siła wewnętrznej wolności, Ulrich Schnabel, wydawnictwo Muza

Ostatnie miesiące dla nikogo nie były łatwe. I o ile większości z nas udało się już wygrzebać ze stanu nędzy egzystencji, to wcale nie jest powiedziane, że znany nam scenariusz za chwilę się nie powtórzy...
Co warto przeczytać 2020
Ta książka to absolutne cudo! Działa na mnie kojąco, terapeutycznie, a czytając ją miałam wrażenie, że jestem u świetnego psychologa. Zachęca nas do spróbowania nadziei racjonalnej, zachowani energii do działania i wykorzystania wszystkich dostępnych możliwości.
Co warto przeczytać 2020


W czym tkwi nasz główny problem?

Powiedzmy sobie szczerze: każdego dnia zbyt dużo myśli skupiamy wokół negatywnych wydarzeń, za dużo wiadomości trafia codziennie do naszej głowy.

Dzięki Sile wewnętrznej wolności

  • poznacie absolutnie uroczą opowieść o trzech żabkach, które reprezentują optymizm, bycie dobrej myśli i pesymizm. Dzięki niej sprawdzicie, którą żabką jesteście w życiu i raz na zawsze zrozumiecie różnice między tymi trzema postawami.
Co warto przeczytać 2020

  • zrozumiecie, że większy dobrobyt wcale nie musi oznaczać większego szczęścia
  • poznacie 3 zasady dobrego życia wg brytyjskiego dziennikarza George'a Monbiota
  • dowiecie się, że na drodze każdego z nas czeka wiele rozwiązań
  • poznacie efekt nocebo, który na pewno nie raz pojawil się w Waszym życiu
  • poznacie inspirujące historie ludzi, które ze względu na nastawienie osiągnęli w życiu niesamowite rzeczy
Co warto przeczytać 2020

Co jeszcze?

Duża część została poświęcona optymistom - ich sukcesom, postrzeganiu świata, a nawet szkodliwości optymizmu. I najważniejsze - dzięki książce poznacie niezawodną dziesiątkę wskazówek, która wskaże Wam najlepszą drogę! To naprawdę złote rady, które trzeba wcielić w życiu teraz!

Błędne Skały - największa atrakcja Gór Stołowych

Jeśli planujecie wakacje w Polsce, to już teraz warto zrobić listę miejsc, które musicie odwiedzić. Na liście najpiękniejszych miejsc konieczne muszą znaleźć się Błędne Skały. Niesamowite miejsce, jedna z największych atrakcji Gór Stołowych, gdzie można, a nawet trzeba zabłądzić! 

Od razu wpiszcie na listę inne obowiązkowe punkty, które znajdują się w pobliżu Błędnych Skał i przy okazji zobaczcie co czeka Was w:





Uwielbiam poznawać Polskę i odkrywać jej tajemnice, o których wcześniej nie miałam pojęcia. Tak właśnie było z Błędnymi Skałami. Coś tam widziałam, coś tam słyszałam, ale nigdy nie byłam i ich nie odkryłam. Aż do teraz! Już chwilę po wejściu można podziwiać niesamowite krajobrazy. Nie martwcie się o cennik - bilety kosztują 12 zł/6 zł - dla takich widoków naprawdę warto! 

Błędne Skały to formy skalne, które powstały podczas wietrzenia piaskowca ciosowego. 
Dzięki temu procesowi, możemy teraz cieszyć się spacerami po głębokich korytarzach o zmiennej szerokości. I nagle człowiek zdaje sobie sprawę, jaki jest malutki w obliczu natury!
Gdy już wejdziecie do labiryntu, to jestem przekonana, że podobnie jak ja - przepadniecie! Trochę z zachwytu, trochę z radości i jeszcze trochę z niepewności - czy na pewno uda Wam się pokonać labirynt i wyjść z niego bez szwanku? :)

Czas zwiedzania Błędnych Skał to około godziny, wliczając w to nie tylko przeprawę przez szczeliny, ale również krótkie przerwy i podziwianie krajobrazów.

Idę albo nie idę! :)






Nazwy Błędnych Skał są równie fascynujące! Nic dziwnego, że ta forma spodobała mi się najbardziej, w końcu nosi nazwę Okręt! :) Te niezwykłe twory są świetnym tłem do zdjęć, nie dziwi mnie też fakt, że zagrały w wielu filmowych produkcjach, m.in. Opowieści z Narnii. 




Błędne Skały leżą na obszarze Parku Narodowego Gór Stołowych, w pobliżu granicy z Czechami.  W drodze powrotnej natknęliśmy się na słup graniczny. 


I ta satysfakcja na koniec przebytej trasy! 

instagram @czokomorena

Copyright © Czokomorena